Skąd sale lekcyjne dla sześciolatków w Nowej Brzeźnicy

W Szkole Podstawowej im. Jana Długosza w Nowej Brzeźnicy brakuje sal lekcyjnych dla przyszłych pierwszoklasistów. Rodzice sześciolatków przedstawili problem władzom Gminy. Temat został poruszony 31 marca, podczas wtorkowej sesji Rady Gminy w Nowej Brzeźnicy. Czy problem został rozwiązany?
— Kilka dni temu poprosiliśmy panią dyrektor Szkoły Podstawowej, o pokazanie nam szkoły, w której będą uczyły się nasze dzieci. Chcieliśmy zobaczyć, czy placówka ta jest przystosowana do przyjęcia kolejnej grupy sześcio- i siedmiolatków oraz jak wyglądają sale lekcyjne. Chcieliśmy wiedzieć, czy szkoła zapewni im bezpieczeństwo — rozpoczęła w imieniu wszystkich rodziców mama jednego z przyszłych pierwszoklasistów.
Według rodziców, dla sześciolatków, które od września rozpoczną edukację w Szkole Podstawowej w Nowej Brzeźnicy, brakuje sal lekcyjnych, a sale, które już są – są albo za małe, albo nie w pełni wyposażone. Rodzice twierdzą, że brakuje między innymi części rekreacyjnej, która według Ministerstwa Edukacji Narodowej powinna się znajdować w placówce. Rodzice uważają również, że toalety w żaden sposób nie są dostosowane do maluszków. Jest ich zdecydowanie za mało, jeśli chodzi o ogólną liczbę uczniów podstawówki. Nie ma też pomieszczenia na świetlicę dla dzieci młodszych. Brakuje również tak zwanej „strefy malucha”. To znaczy, że dzieci z klas I-III nie są oddzielone od reszty społeczności szkolnej, co może stwarzać różnego rodzaju niebezpieczne sytuacje.
Na spotkaniu rodziców z dyrektorem w szkole, był obecny także wójt – Jacek Jarząbek, który mniej więcej pokazał, gdzie mają się znajdować dodatkowe sale. Jak już wiadomo, ta propozycja nie usatysfakcjonowała rodziców, ponieważ według nich i tego, co wynikało z wizji wójta, dzieci miałyby mieć zajęcia w nieoświetlonych i niewielkich pomieszczeniach, które zdaniem rodziców nie nadają się na sale lekcyjne.
Rodzice zaznaczyli, iż wiedzą, że Gimnazjum posiada większą ilość sal lekcyjnych, a część gimnazjum, która znajduje się nad przedszkolem, była kiedyś w posiadaniu szkoły podstawowej. — Nie możemy zrozumieć postępowania pana wójta, który nie chce podjąć decyzji o zwrocie tych sal Szkole Podstawowej, której teraz brakuje pomieszczeń. Panie wójcie, kto decyduje w tej sprawie? Pan? Rada Gminy? Czy może jeszcze ktoś inny? — skierowała pytanie wprost do włodarza mama jednego z sześciolatków, stwierdzając, że oddanie sal przez gimnazjum na rzecz podstawówki byłoby najlepszym rozwiązaniem i nie obciążałoby to budżetu gminy.
Rodzice objaśnili, że chodzi im wyłącznie o dobro dzieci, które mają rozpocząć naukę w szkole, a także dobro dzieci, które już się w niej uczą. Podkreślili, prosząc jednocześnie wójta o racjonalną i sprawiedliwą decyzję, że chcą, by warunki do nauki, a także warunki bytowe sześciolatków były tak samo godne jak w Gimnazjum.
Dyrektor Gimnazjum w Nowej Brzeżnicy – Jolanta Kozłowska – również zabrała głos, wysuwając swoje argumenty. W trakcie spotkania rodziców z nauczycielami, które odbyło się 10 marca, padła decyzja o tym, iż gimnazjum ma oddać jedną salę i pomieszczenie na hali sportowej. Dyrektor Kozłowska po przemyśleniach stwierdziła, że odda jeszcze jedną salę, która jest blisko biblioteki. Umożliwiłoby to oddzielenie dwóch szkół, by maluchy nie przebywały z gimnazjalistami. Dyrekcja szkoły podstawowej wyraziła zgodę na tę decyzję, jednak po upływie dwóch tygodni okazało się, że decyzja ta jest podważona i że Gimnazjum powinno oddać całe skrzydło. W szkole tej jest obecnie 9 sal lekcyjnych. Jedna klasa została przekazana Szkole Podstawowej, więc zostało 8 klas lekcyjnych. Dyrektor Kozłowska argumentowała, że w Gimnazjum jest 7 oddziałów i niezbędna jest jedna sala więcej, z uwagi na to, że prowadzone są również zajęcia, które wymagają podziału na grupy. Dyrektor podkreśliła, że nie widzi możliwości oddania trzech sal do użytku Szkoły Podstawowej.
Rodzice oznajmili, że doskonale zdają sobie sprawę z tego, iż problem związany z brakiem miejsca dla sześciolatków narzucony został przez Ministerstwo, a nie przez Gminę, która nie posiada funduszy na rozwiązanie tego problemu.
Według wójta i rady rozwiązaniem całego sporu o miejsce dla dzieci będzie dojście do konsensusu pomiędzy dyrektor Jolantą Kozłowską a dyrektor Elżbietą Bąk.
Wójt Jarząbek zapewnił, że dyrektorzy obydwu placówek dostaną po świętach pisemną odpowiedź z poleceniem wykonania, która ma być kompromisem dla szkół, zapewniając właściwy tok nauki od września.
To może być interesujące
Ostatnie artykuły
| Wyniki Wyborów Samorządowych 2018 | 22.10.2018 |
| Gdzie głosujemy - obwody w gminie Pajęczno | 15.10.2018 |
| Kto startuje na burmistrza, wójta w wyborach 2018 | 27.09.2018 |
