Wójt Nowej Brzeźnicy - czyżby pomyłka w sprawie wynagrodzenia?

wynagrodzenie wójta nowej brzeźnicy

W sprawie wynagrodzenia Wójta Gminy Nowa Brzeźnica doszło najprawdopodobniej do oczywistej pomyłki. Zamysłem Skarbnika Urzędu Gminy, jak i Wójta oraz wszystkich, którzy uczestniczyli w przygotowaniu projektu uchwały z dnia 1 grudnia 2014 roku, w sprawie ustalenia wynagrodzenia Wójta Gminy, było ustalenie wynagrodzenia na poziomie uchwały z dnia 21 grudnia 2012 roku. Niestety, jako wzór do projektowanej uchwały, wzięta została prawdopodobnie omyłkowo przez jednego z pracowników urzędu poprzednia jeszcze uchwała, z dnia 25 marca 2011 roku.

Tak więc we wtorek, 31 marca br., w trakcie trwania IV Sesji Rady Gminy w Nowej Brzeźnicy, okazało się, że nieoczekiwanie uchwała z dnia 1 grudnia 2014 roku zmieniła wynagrodzenie wójta. W celu naprawienia tej pomyłki i ustalenia wynagrodzenia wójta na poziomie ostatniego wynagrodzenia z poprzedniej kadencji, przedstawiony został Radzie Gminy projekt uchwały, w sprawie zmiany uchwały z dnia 1 grudnia 2014.

Uposażenie, które pobierał wójt, wynosiło tyle, co w roku 2012 - czyli 5030,00zł, natomiast wysokość wynagrodzenia powinna wynosić 4630,00zł, czyli tyle, ile wskazywała uchwała, podjęta w 2014 roku.

— Doszło do przekłamania z dwóch stron. Na pierwszej sesji mówiłem, że wynagrodzenie, które miałem z poprzedniej kadencji, zostanie na tym samym poziomie. Nie chcę żadnych podwyżek. Nie zwróciłem uwagi na to, co nasi radni dostali, że było to wynagrodzenie z jeszcze wcześniejszej kadencji. To jest wina pracowników, którzy to przygotowali i zostali już odpowiednio ukarani — skomentował całą sytuację, w trakcie trwania IV sesji Rady Gminy, wójt Jacek Jarząbek. Gdyby nie spostrzegawczość przewodniczącego rady, Tomasza Tomaszewskiego, wójt zapewne dalej tkwiłby w przekonaniu, że jego wynagrodzenie się nie zmieniło. — Jest mi przykro, bo nigdy nie chodziłem za pieniędzmi i tylko trzy razy w całej mojej kadencji miałem podnoszone wynagrodzenie. Jest to rażący błąd i mnie samemu jest nieprzyjemnie mówić o tym fakcie. Zawiniłem tym, że nie zadbałem o siebie i tak zaufałem innym, że nie zwróciłem uwagi na kwotę przy tym, co nastąpiło — dodał, wyraźnie zażenowany tą sytuacją, wójt.

— Ja do kwestii finansowych nie wnikam, ale dla mnie uchwała z mocą obowiązywania od 2 grudnia jest nie do przyjęcia. Prawo nie działa wstecz — komentował przewodniczący Tomasz Tomaszewski. — Konsekwencje powinny zostać wyciągnięte nie od osób, przygotowujących uchwały, ale od osób, wprowadzających je w życie — dodał oburzony przewodniczący. Wójt, w lutym powinien dostać wypłatę według obowiązującej uchwały, natomiast dostawał większe uposażenie, niż ustalono. Wójt Jarząbek tłumaczył, że gdyby można było niektóre decyzje podejmować z dnia na dzień, a nie tylko od sesji do sesji – ponieważ są to uchwały, elementy czasowe w funkcjonowaniu – to od razu starałby się wyjaśnić zaistniałą  sytuację.

Swój głos w sprawie zabrał radny Kazimierz Warzecha, który nie doszukiwał się błędu wójta, jednocześnie nie zgadzając się ze zdaniem przewodniczącego Rady. — My na sesji 1 grudnia nie zostaliśmy oszukani w ten sposób, że głosowaliśmy nad kwotą 4630zł. My głosowaliśmy za kwotą 5030 zł. Jeżeli było to faktycznie z tą datą uchwały z poprzedniej rady, to pan przewodniczący był członkiem poprzedniej rady i wiedział pan, co pan podpisuje. Więc, albo podpisał pan świadomie błędną uchwałę i zrobił to celowo, albo podobnie jak my – pozostali radni – zrobił to niecelowo — odniósł się do przewodniczącego, radny Kazimierz Warzecha. — Na pierwszej sesji proponowałem, czy nie warto wziąć pod rozwagę, by tę pensję podwyższyć, ale zostałem skrytykowany — dodał wzburzony radny Warzecha, komentując, że rada nie ma podstaw do ukarania wójta i zasugerował jednocześnie obniżenie wynagrodzenia radnych.

Przewodniczący Rady, Tomasz Tomaszewski, bronił zacięcie swojego zdania, że prawo nie działa wstecz i argumentował dalej: — Nowa uchwała Rady Gminy – pomijając kwestię tego, czy była pomyłkowo podłożona, czy świadomie – została przez nas zaopiniowana pozytywnie i każdy z nas wiedział, co głosuje. Pozostawiam drugą kwestię, że przez okres trzech miesięcy nie zostało to wprowadzone w życie. Nie mówi się tutaj o karaniu wójta, w tym sensie, że pozbawia się go wynagrodzenia. Tutaj chodzi tylko o jedną kwestię: jest rada, która podejmuje uchwały, wiec należy te uchwały wprowadzać w życie. Przewodniczący miał pretensje, że uchwała Rady Gminy, bez względu na to, jak brzmiała, nie została wprowadzona w życie, a powinna, ponieważ była jedyną obowiązującą uchwałą. Wyraził również swoje roszczenia o to, że w gminie próbuje się wszystko szybko i ładnie „pozamiatać pod dywan”, wpisując sobie notkę, że „prawo działa wstecz”.

Wójt poprosił radę o przegłosowanie uchwały w sprawie wynagrodzenia. Rada podjęła uchwałę większością głosów. Sam włodarz oświadczył, że środki pieniężne, wynikające z różnicy, do następnej sesji zostaną zwrócone i przekazane na jakikolwiek cel, natomiast urzędnik, który doprowadził do zaistniałej pomyłki, został ukarany wpisem do akt.

Wynagrodzenie wójta nie było jedynym tematem, którym zajęła się Rada podczas trwania sesji. Radni podjęli uchwały między innymi: w sprawie zmian w budżecie gminnym czy w sprawie przystąpienia gminy do konkursu p.t.: „Edukacja Ekologiczna mieszkańców województwa łódzkiego”. Nadano również tytuł Honorowego Obywatela Gminy Nowa Brzeźnica panu Juliuszowi Łuciukowi. Jest to światowej sławy kompozytor, który urodził się w Brzeźnicy.

Angelika Krystaszek
Jesteś na Facebooku? Kliknij „Polub tę stronę” i dołącz do nas!