Pielgrzymka Pajęczno 2016 - czterdziesta dla Janusza Skoczylasa

Co roku do Częstochowy przybywają tysiące pielgrzymów. Pełni wiary i nadziei przychodzą do Matki Bożej Jasnogórskiej. Każdy z nich kryje w sercu intencje: o zdrowie, błogosławieństwo Maryi, wsparcie w trudnych chwilach. Wśród nich są także mieszkańcy ziemi pajęczańskiej.
Główna uroczystość Matki Bożej Jasnogórskiej przypada na 26 sierpnia. Centralnym punktem obchodów jest Suma Pontyfikalna, której w tym roku przewodniczył Prymas Polski abp Wojciech Polak, metropolita gnieźnieński. Podczas Mszy Świętej został odczytany Akt Zawierzenia Matce Bożej Królowej Polski. Był to kolejny etap obchodów 1050-lecia Chrztu Polski. We Mszy Świętej uczestniczyło około 60 tys. osób. Wśród nich byli także pielgrzymi z Pajęczna. — Jak ktoś spojrzy głęboko w oczy Matce Bożej na Jasnej Górze, to będzie tam wracał — mówi Janusz Skoczylas z Pajęczna, który w tym roku odbył swoją 40. pielgrzymkę.
Pielgrzymowanie kojarzy się z długą drogą, modlitwą i śpiewem. Dla tych, którzy co roku wybierają się na spotkanie z Maryją, jest czymś o wiele ważniejszym. — Dla mnie te cztery dni pielgrzymki w roku, to rzecz święta — przyznaje Janusz Skoczylas. — Raz byłem w tym czasie w Kanadzie, to musiałem zjechać na pielgrzymkę. I chodzę w dwie strony, bo bardzo wielu ludzi idzie tylko do Częstochowy, a z powrotem wracają autobusami, albo nie wracają. To tak, jakby ktoś sobie wykupił bilet w jedną stronę.
W tym roku pajęczańska pielgrzymka liczyła 230 osób. — Najliczniejsza była jubileuszowa – setna pielgrzymka. Wtedy szło nas 500 osób. Z tego, co zauważyłem, coraz mniejsze są pielgrzymki. Tendencja jest spadkowa — podsumowuje. Dotyczy to także mniejszej liczb ludzi, którzy chcą przenocować pielgrzymów. — A przecież pielgrzymka, to fajna sprawa — przekonuje Janusz. — W tym roku ks. Szymon i ks. Jacek zrobili wiele ciekawych wykładów między miejscowościami — dodaje. Jak widać pielgrzymka, to nie tylko modlitwa i śpiew, ale także refleksja, której zwykle brakuje w codziennym pośpiechu.

Janusz pielgrzymowanie rozpoczął w wieku 12 lat. — Wtedy braciszek, który jest ode mnie starszy o 7 lat, zabrał mnie na pielgrzymkę. A, że człowiek był młody, niedoświadczony, to kupił sobie nowe buty – juniorki. Były one płócienne. Myślałem, że to będzie fajna sprawa, ale tak mnie obrobiły, że prawie płakałem — wspomina. W latach 70-tych pielgrzymowanie nie było łatwe. — Były to jeszcze takie czasy, kiedy na wyjście na pielgrzymkę trzeba było mieć zezwolenie z Gminy. Pamiętam, jak kiedyś nie mieliśmy, to krzyż został zrobiony z brzozy i poszliśmy bez księdza i wtedy było bardzo dużo ludzi — dodaje.
Każdy pielgrzym ma jakąś intencję. Nie inaczej było z Januszem. — Ja też miałem. Długo po ślubie nie mieliśmy dzieci, teraz mamy dwójkę wspaniałych dzieci — przyznaje. Dodatkowo w tym roku z Januszem pielgrzymowała jego 12-letnia córka. — Jestem z niej bardzo dumny. Bardzo mnie to cieszy, że mam już zmiennika na przyszłość — mówi zadowolony.

Podstawą w pielgrzymowaniu jest dobre obuwie. — Te buty, w których chodzę na pielgrzymki, są już ze mną od 30, a może i więcej lat. Naprawdę są sprawdzone. Innych nie chcę. Ja je szyję, gwoździami obijam, a że z zawodu jestem szewcem, to i podklejam, albo brat mi to robi. Robię wszystko, aby były ze mną jak najdłużej — mówi Janusz. Warto też wcześniej przygotować się do pielgrzymki. Zacząć wcześniej chodzić na spacery lub zacząć jeździć na rowerze, aby poprawić swoją kondycję.
Janusz znany jest wśród pielgrzymów z noszenia koszulki z napisem „AGATA MRÓZ”. — Koszulkę z Agatą Mróz noszę już ósmy rok, bo bardzo mnie ujęło jej zachowanie. Zrobiła piękną rzecz, dając córce życie. Zrobiła to, co św. Mola. A ze względu, że ja byłem siatkarzem, grałem przez lata w siatkę, to właśnie tak sobie postanowiłem. Chciałem zrobić coś dla tej kobiety, która zrobiła coś tak pięknego. Każdy by walczył o swoje życie, a ona dała je córce. Dla mnie Agata Mróz jest wzorem kobiety — wyjaśnia.
Jak twierdzi Janusz, w życiu chodzi o to, aby szukać swojej własnej drogi i nie poddawać się. — Myślę, że w życiu trzeba rozszyfrować, co Bóg od Ciebie oczekuje. Trzeba znaleźć odpowiednią ścieżkę. A jak człowiek jest niepraktykujący, niewierzący, to nawet nie wie, że takie coś istnieje — podsumowuje.
To może być interesujące
Ostatnie artykuły
| Wyniki Wyborów Samorządowych 2018 | 22.10.2018 |
| Gdzie głosujemy - obwody w gminie Pajęczno | 15.10.2018 |
| Kto startuje na burmistrza, wójta w wyborach 2018 | 27.09.2018 |
